Contemporary Noise Quintet - Słuchaj, kurwo!

Contemporary Noise Quintet - Sluchaj kurwo

polish Contemporary Noise Quintet założyli bracia Kuba i Bartek Kapsa - muzycy amatorzy. Zespół gra muzykę z pogranicza rocka i kameralnego jazzu z mocną sekcją dętą. Utwory Contemporary Noise Quintet nasycone są noise’owa energią. Ich muzyka to również niezwykle energetyczny groove, łączący w sobie mocne perkusyjne brzmienie z kontrabasem, sekcją dętą i masywnymi akordami na fortepianie.

Contemporary Noise Quintet was founded by brothers Kuba and Bartek Kapsa - amateur musicians. They play music that is one the verge of rock and cameral jazz with a strong brass section. The pieces of Contemporary Noise Quintet are saturated with noise energy. Their music is also an incredibly energetic groove, joining strong percussion with double bass, brass section and massive piano chords.

11 głosów, średnio: 2.64 na 511 głosów, średnio: 2.64 na 511 głosów, średnio: 2.64 na 511 głosów, średnio: 2.64 na 511 głosów, średnio: 2.64 na 5 (11 głosów, średnio: 2.64 na 5)
Loading ... Loading ...

9 komentarzy to “Contemporary Noise Quintet - Słuchaj, kurwo!”

  1. adamdud:

    No no całkiem niezłe wejścia.

  2. laska:

    wypas :P

  3. yezior:

    przeciez to jakis nedzny bootleg jest… nic ciekawego nie pokazuje.. :/ Dla mnie 3 nie wiecej

  4. aizen:

    Nieźle grają.. ^^

  5. mardok:

    fajna muza w sam raz na staff trebacz pokaz cycki hehe

  6. Pixel:

    dobre to. daje rade :)

  7. hhh:

    dobre, juz wczesniej widzialam:)

  8. bagnet:

    Lubie Contemporary Noise

  9. Gniganam Rot-cerid:

    Słabe strasznie. Wtórne. Nie oceniam oczywiscie bandu jako takiego, bo nie znam, ale dęciaki są słabe w tym fragmencie, natomiast riffy wytłuczone i nudne - nie ma energii, a skoro pomysł się kończy, to utwór również powinien. Nikt nie każe nikomu rozwijać czegoś, co sie konczy i urywa. Po prostu nie można epigoństwa uprawiać i cieszyć się bo nagle poczuło się, że wychodzi jak sonic death z początków wyczynów thurstona moora lub jak brzęczące otwarcie płyty “cunning stunts”. Przełom się nie rodzi z kopii, poza tym riffy noizzowe były odważniejsze. Nie brzmialy jak nudny wstęp do nieśmiałego rozbierania się. Może i cows robili głupoty na scenie, ale mieli jakiś brzmieniowy unikat. Tu tego nie ma w tym utworze. Ostatnio wrzuciłem sobie płytkę “Chmury nie było” i powiem, że to jest dopiero dobra robota, obojetnie, czy to się nazwie noizz, metal, czy zupełnie inaczej. Dźwięki są selektywne rozwinięte i rytmika jest dość bogata. Wysłuchany tutaj fragment nie podoba mi się kompletnie, co jeszcze raz podkreslam, nie jest tożsame z potepianiem bandu, jego działalności i automatyczną kwalifikacją do kategorii ’syf’. Nie. Ale na przyszłość, band musi mieć charakter, a chaos sens, co z kolei nie oznacza, że nie może być null and void, bo może ;)

Skomentuj


dj na wesele | usługi kurierskie | XIV Konkurs skrzypcowy im. Henryka Wieniawskiego | goodman